SUITA: Nareszcie zniknął śnieg i lód!
ARIA: I można spokojnie pobiegać bez stresu i obaw, że łapy wpadną w śnieg, albo niekontrolowany poślizg.
SUITA: Już coś kwitnie w naszym ogrodzie!
ARIA: E, na razie to tylko pączki. Pokazały się już listki przebiśniegów.
SUITA: A słyszałaś jak świergolą ptaki? Budzą mnie nad ranem, co jest bardzo denerwujące.
ARIA: Lubię ptaki, zwłaszcza jak gubią jajka, albo wyrzucają z gniazda młode…
SUITA: Uważaj, te przysmaki mogą ci zaszkodzić.
ARIA: Wiem, ale ile z tego przyjemności!
SUITA: Ja wolę kabanosy albo parówki. A poczułaś może co będzie na kolację?
ARIA: Indyk z marchewką i brokułami z ryżem i kleksem jogurtu.
SUITA: Skąd znasz taki dokładny jadłospis?
ARIA: Wydedukowałam.
SUITA: Jesteś jasnowidzem? Ja się ciągle snuję po kuchni, a jakoś nie mogłam zgadnąć.
ARIA: To proste, po ludzkim obiedzie został ryż, kawałek brokułu i marchewki, a z indyka Pani dziś ugotowała rosół. Kleksem jogurtu, na lepsze trawienie zdobi każdą naszą porcję. I tak powstaje to smakowite danie.
SUITA: Nie mogę się doczekać. Pobudziłaś moją węchową wyobraźnię…
