Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Dzisiejszy artykuł.
Aria: Jeśli to coś o psach – to szczekaj.
Suita: Był sobie piesek, o imieniu Henry. Mieszkał z właścicielami w Bostonie. Był bardzo grzeczny i miły.

Henry
Henry

Aria: Ale to nie jest powód do artykułu.
Suita: Pewnego razu, w nocy pies zaczął wariować: szczekał, walił głową w drzwi do dziecinnego pokoju, skakał na drzwi. Ludzie już spali i nie chcieli wcale wstać.
Aria: Wcale im się nie dziwię.
Suita: Ale Henry nie ustępował. W końcu mama małej dziewczynki Kelly wstała i poszła zobaczyć co się dzieje.
Aria: I co się działo?
Suita: Okazało się, że dziewczynka nie oddycha, a jej twarz jest sina.
Aria: Ojej! Chcę, żeby to się dobrze skończyło!
Suita: Wedle życzenia. Rodzice popędzili z dzieckiem do najbliższej placówki medycznej, gdzie dziewczyce udzielono pomocy.
Aria: Uff!

Henry i Kelly
Henry i Kelly

Suita: Rodzice spędzili noc przy łóżku dziecka w szpitalu. Obecnie dziewczynka już wraca do domu.
Aria: Pies uratował dziecku życie.
Suita: I został medialnym bohaterem.
Aria: I będzie jadł przysmaki. Będzie noszony na rękach.
Suita: Należy mu się. Był czujny i dzielny.
Aria i Suita: Henry – dziękujemy za uratowanie swojego człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.