Aria: Suita co czytasz?
Suita: Artykuł bez daty.
Aria: Jeśli to coś o psach, to szczekaj.
Suita: Wyobraź sobie, że wpadłaś do wody, do kanału. Brzeg jest tak wysoki, że nie ma żadnych szans na wydostanie.
Aria: Brzmi paskudnie.
Suita: Co robisz?
Aria: Recytuję ‘this is fine’?
Suita: Oszalałaś?

Pies i delfin
Pies i delfin

Aria: Modlę się do Wielkiego Terriertou o ratunek?
Suita: Masz głupie pomysły.
Aria: Aleś ty zasadnicza. Szczekam i powoli tracę ciepłotę ciała, spada mi cukier, wpadam w hipotermię i tonę.

Suita: Tym razem było inaczej.
Aria: Jak?
Suita: To było na Florydzie. Pies wpadł do wody, do kanału. Nie mógł się wydostać. Był tak przerażony, że nie szczekał. Rozpaczliwie pływał w tę i z powrotem, bo nie wiedział co zrobić. Żadnych szans na ratunek.
Aria: Aż tu nagle mała, żółta łódź podwodna …
Suita: Zamknij się. Ale ratunek przyszedł z wody. Przypłynęły delfiny. Jeden z nich wziął psa na swój grzbiet.
Aria: Robi się ciekawie.
Suita: Potem delfiny narobiły takiego hałasu, że ktoś zainteresował się co się dzieje w kanale. Wezwano pomoc.

Aria: Znów niezawodni, kochani ludzie.
Suita: Strażacy wydobyli psa, który jak oceniono przebywał w kanale co najmniej 15 godz. Był wyziębiony i odwodniony.
Aria: Odwodniony w wodzie?
Suita: Picie słonej wody nie gasi pragnienia i przyśpiesza odwodnienie organizmu.
Aria: Miał dużo szczęścia, że to były delfiny, a nie rekiny.

Suita: Faktycznie.
Aria: No i kto robił zdjęcia? Musiał je zrobić siedząc w wodzie lub w łódce w kanale.
Suita: Sadzisz, że to ustawka?
Aria: Raczej tak. Co prawda wiadomo, że delfiny, wcale nie tak rzadko, ratują tonących, ale w tym wypadku wszystko wskazuje, że to po prostu delfiny tresowane do ratowania tonących …
Suita: Ty to zawsze wszystko popsujesz. Wszystko wyglądało tak pięknie …

Aria: Zbyt pięknie …
Suita: Ech te twoje teorie spiskowe …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.