Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł sprzed 3 dni.
Aria: Jeśli jest tam coś o psach to szczekaj.
Suita: Wojska najeźdźcze, wycofywały się. Jedna z rodzin mieszkająca w wyzwolonej wsi znalazła błąającego się, porzuconego psa, rasy owczarek belgijski. Przygarnęła go, a potem oddała pod opiekę własnego wojska.
Aria: Bandyci porzucili psa?
Suita: Na to wygląda. Pies, był psem wojskowym. Miał na uprzęży napis “Zaszczitnik” (ros. obrońca). Został wcielony do nowego wojska. Podobno jest bardzo przyjacielski i niezwykle inteligentny.

Aria: Może go porzucono bo nie chciał rozszarpywać ludzi?
Suita: Któż to wie? Nadano mu imię Max. Jest w wieku ok. 3 lat. Na razie uczą go komend w nowym dla niego języku, bo reaguje na komendy tylko w języku wroga.
Aria: Owczarki belgijskie to bardzo inteligentne psy, o świetnym węchu. Łatwo sie uczą. Są używane jako psy obronne, stróżujące, wykrywające ładunki wybuchowe. Bardzo mocno przywiązują się do swoich opiekunów. Podobno, czasami bywają skrajnie uparte.

Max

Suita: Ciekawe czy Max, gdy nowy opiekun wyda mu rozkaz zaatakowania dawnego opiekuna, to Max go wykona czy nie? Jak myślisz?
Aria: Wykona rozkaz. Posłuszeństwo, wymuszone tresurą, jest silniejsze od rozumu.
Suita: Sądzę, że nie wykona. Chyba, że jest na tyle świadomy, że wie że jego poprzedni opiekun zdradził go i jest niewiele wart. A ty na jego miejscu, co byś zrobiła?
Aria: Kocham naszych ludzi. Każdy następny człowiek byłby tymczasowym człowiekiem. Gdybym znów spotkała naszych ludzi – porzuciłabym tymczasowych. I z pewnością ani jednych ani drugich nigdy bym nie ugryzła.

Suita: Nawet na rozkaz?
Aria: Ogłuchłabym. Nie zrozumiałabym takiego rozkazu. Ludzie rozkazują, ale to ja odpowiadam za to co ostatecznie robię. Nie zaatakuję kogoś kogo kocham, ani kogoś kto traktował mnie dobrze
Suita: Myślę dokładnie tak samo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.