Aria: To co? Szczekasz dalej o powstaniu swiata i psów?
Suita: Moge szczekać. Na dworze zimno, spadł pierwszy snieg. Dobry moment na opowieści.
Aria: No to nadawaj.
Suita:

Eskimosi

Wszechświat istniał zawsze. Obowiązywały w nim inne reguły niż teraz. Istoty duchowe, ludzie i zwierzęta żyli w niczym nie zmąconej zgodzie i szczęściu. Nie istniała śmierć. Świat przepojony był niewidzialnym i niezniszczalnym pierwiastkiem duchowym. Pewnego razu, bez istotnej przyczyny, nastąpiła przemiana. Piękny świat, za sprawą Siły Stwórczej zaczął się rozpadać. Ze znanych nam rzeczy najpierw pojawiła się ziemia. Pojawienie się ziemi zapoczątkowało podział wszechświata na trzy różne światy: niebiański, ziemski i podziemny. Był to okres walki dobra ze złem.

Według Eskimosów ze wschodniej Kanady praprzodkowie żyli w ciemnościach. Pewnego razu stara kobieta obdarzona mocą działania poprzez wypowiadane słowa rzekła: ‘niech się staną jasność i śmierć’. I tak się stało. Powstała dzień i noc, a ceną jaką ludzie zapłacili było pojawienie się śmierci.

Aria: Ta stara kobieta powinna była uważać na to co mówi.
Suita: Jedna dobra rzecz i jedna zła rzecz. Wszystko w równowadze. Pierwotny raj, a potem nadejście codzienności.
Aria: Jak zwykle w życiu. Na początku zawsze jest cudownie.
Suita:

Fenicjanie

Na początku był chaos nazywany ‘ciemnym podmuchem’. Nie miał granic i trwał przez wieki. Potem w jego wnętrzu pojawił się ruch. Był to pierwszy podmuch wiatru, który zaburzył istniejący chaos. Dzięki temu powstał byt nazywany ‘Pożądaniem’ – rozumianym raczej w sensie energetycznym niż psychicznym. Z ‘Pożądania’ wyłonił się Mot – bezkształtna glina, błoto, pierwotna maź pełna gnijących szczątków. Był wilgotny i ciemny. Z Motu powtały pierwsze stworzenia pozbawione życia, nazywane Zofasemin, czyli ‘obserwujące niebo’. kształtem przypominały jaja. Potem Mot wydał z siebie ciała niebieskie. Słonce ogrzało wody, wody rozdzieliły się na wody górne i dolne. Wody górne chciały z powrotem połączyć się z dolnymi i wytwarzały w tym celu błyskawice i grzmoty. Za sprawą piorunów narodziły się pierwsze myślące istoty – bogowie – prawdopodobnie powstały z Zofasemin’ów, potem w ten sam sposób powstały zwierzęta.

Pierwszi ludzie: Aeron (kobieta) i Protogonos (mężczyzna) powstali ze związku dwóch boskich wiatrów.

Fenicjanie wierzyli w boską siłę podtrzymującą życie ludzi i oddzielającą się od nich w momencie śmierci.

Aria: Ciekawa legenda. Znów ktoś puszcza wiatry nad ziemią … i powstają ludzie.
Suita: To nie były wiatry … trawienne, tylko ożywczy ruch powietrza. Ten ruch powietrza powtarza się w bardzo wielu mitach.
Aria: “Gdyby wiatry nie wiały to by się świat zasmierdział” – ale nie potrafię tego szczeknać po góralsku.
Suita: Nie wiem jak powstał świat, ale jest urządzony tak jak trzeba. Wsyzstko działa bez zarzutu. Gdyby nie było wiatru to zapachy by się nie rozchodziły, polowania by sie nie udawały, wszyscy śmierdzieliby jak skunksy.
Aria: Gdyby nie było wiatru – nie byłoby można biec z wiatrem w zawody … I nie byłoby cyklonów, tajfunów, huraganów, trąb powietrznych.
Suita: Dajmy wiatrom spokój. Już wkrótce przyniosą zmianę pogody.
Aria: Chodź przewietrzymy się trochę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.