Pies w żałobie

Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Piękną i smutną historię psa, któremu zmarł pan.
Aria: To rzeczywiście smutne. Szczeknij coś więcej.
Suita: Zmarł były prezydent USA. W sieci pojawiły się zdjęcia jego wiernego psa, beżowego labradora, czuwającego przy trumnie pana.

Aria: Musi strasznie cierpieć.
Suita: Sully towarzyszył panu przez kilka ostatnich miesięcy. Był wytresowany do pomagania osobom chorym. Umiał nawet odbierać telefon i miał wiele innych umiejętności.
Aria: A co z nim będzie dalej?
Suita: Rodzina zdecydowała, że po śmierci pana trafi do narodowego centrum pomocy weteranom do innej, potrzebującej pomocy osoby.
Aria: Z pewnością będą za nim tęsknić …
Suita: Też tak myślę. A co na to pies?
Aria: Skoro był opiekunem to z pewnością poznał co to śmierć. I z pewnością wielokrotnie cierpiał, żegnając swoich podopiecznych.
Suita: Prawdziwy pies wykonujący swą misję pomocy ludziom. Wierny i kochający. Mądry i pomocny.

Aria: Miło byłoby spotkać go i podziękować mu.
Suita: Internauci są wzruszeni jego postawą. I z pewnością nigdy o nim nie zapomną. Będzie żył wiecznie nie tylko za Tęczowym Mostem, ale i w Internecie.
Aria: Naszą misją jest pisanie o psach w Internecie i dzielenie się z ludźmi naszą wizją świata.
Suita: Ale mamy też do wykonania inną, natychmiastową misję.
Aria: Jaką znowu misję?
Suita: Zjedzenie kolacji. Musimy się śpieszyć.
Aria: Dlaczego? Przecież kolacja nie ucieknie?
Suita: Nie pamiętasz kosmicznych psów w skafandrach? Może właśnie wcinają naszą kolację.
Aria i Suita: Biegnijmy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *