Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł z wczoraj.
Aria: Jeśli jest tam coś o psach – to szczekaj.
Suita: Był sobie pies, kundel, Misiek. Miał właściciela, kolejarza, z którym czesto jeździł pociągiem. Pewnego razu jego właściciel zmarł.
Aria: Ojej!
Suita: Misiek stał się bezdomny. Nie zrezygnował z eskapad, ale zawsze wracał. Bywał wszędzie – na targu, w kościele, w pociągu, wędrował po ulicach w poszukiwaniu przygód i pokarmu.
Aria: Niesamowity.
Suita: Ludzie twierdzili, że miał nadnaturalną znajomość topografii terenu, rozkładu jazdy pociągów i godzin otwarcia okolicznych targowisk. Był lubiany przez wszystkich, wywoływał zawsze uśmiech na twarzach. Doskonale wiedział, gdzie i kiedy można znaleźć pożywienie, ogrzać się czy odpocząć w cieniu.
Aria: Ja też już go lubię.
Suita: Niestety przyszła kryska na Miśka i Misiek zmarł.
Aria: To smutne.
Suita: Mieszkańcom zaczęło brakować Miśka i jego codziennej, cichej obecności. Chcieli go uhonorować. W okolicach stacji kolejowej w Wołominie, stanął jego pomnik. Odsłonięto go 22 maja.
Aria: W Dniu Praw Zwierząt.

Pomnik Miśka

Suita: Był bezdomny z wyboru. Wiele osób chciało go przygarnąć, ale Misiek ciągle wracał na ulicę. Ludzie dożywiali go, dzieci zagłaskiwały. Był mądry i łagodny.
Aria: Misiek przeszedł do legendy.
Suita: Miał swoją psią misję do spełnienia. Teraz Misiek nadal jest zagłaskiwany przez dzieci. Wszyscy znają jego historię. Ludzie lepiej odnoszą się do psów. Coraz powszechniej zauważają, że zwierzęta są istotami żyjącymi i czującymi.
Aria: Na swój sposób zmieniał świat i ludzi. Tak jak my pisząc nasz blog. I ciągle żyje w ludzkiej pamięci.
Aria i Suita: Miśku, do zobaczenia za Tęczowym Mostem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.