Pitbullka

Aria: Suita, co czytasz?
Suita: O pitbullce, która uratowała dziecko z pożaru.
Aria: Pitbullce?
Suita: Ludzie różnie je piszą: pitbull, pit bull, pit bull terrier, amerykański pitbulterier. więc może być też pitbullka.
Aria: Opowiedz coś więcej.
Suita: Pies był na podwórku. Wszyscy położyli się spać. Nagle pies zaczął warczeć, szczekać i rzucać się na drzwi.
Aria: To tak samo jak my, gdy chcemy żeby Pani nas wpuściła.
Suita: Ale Sasha nigdy tego wcześniej nie robiła. Pani wpuściła ją do korytarza wspólnego dla czterech mieszkań i wtedy zauważyła, że mieszkanie sąsiadów, a jej krewnych, stoi w płomieniach.
Aria: No i?
Suita: Pani zaalarmowała straż pożarną biegnąc do pokoju swojej, 7-miesięcznej córeczki Nany. Dym się rozprzestrzeniał i niewiele było widać. Ale pitbullka była szybsza. Ruszyła do sypialni, złapała za pieluchę, wyciągnęła dziecko z łóżeczka i wyciągnęła na korytarz, a potem na dwór.


Sasha i Nana

Aria: Brzmi strasznie.
Suita: Mieszkania spłonęły. Ludzie przeżyli.
Aria: Gdyby Sasha ich nie obudziła pewnie nikt by nie przeżył.
Suita: Wszystko na to wskazuje. Nie lubię pitbulterierów. Pamiętasz historię Georga, który zginął w walce z dwoma pitbullami, ratując życie 5-ga dzieci?
Aria: Pamiętam. Tutaj to była młoda samiczka, o miesiąc starsza od dziecka, a tam dwa wściekłe samce. I źle wychowane przez agresywnych właścicieli. U nas pitbulle są na liście ras agresywnych.
Suita: Zupełnie niepotrzebnie. Może lepiej sporządzić listę agresywnych ludzi, którzy nie powinni mieć psów.
Aria: Jaka alfa, takie stado?
Suita: Właśnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *