Aria: Niespodziewanie wpadł Pan.
Suita: Zabrał nas i Panią.
Aria: I poszliśmy w to miejsce, gdzie ostatnio były sarny.
Suita: Pani zajęła się poszukiwaniami botanicznymi.
Aria: A my z Panem ruszyliśmy w kierunku saren.
Suita: Niestety popełniłyśmy błąd …
Aria: … i znacznie wyprzedziłyśmy Pana.
Suita: Sarny nas wyczuły.
Aria: I błyskawicznie się oddaliły.
Suita: My pognałyśmy za sarnami.
Aria: A gdy Pan doszedł na miejsce prawie nie było czego fotografować.
Suita: A gdy było, to akurat było pod Słońce.
Aria: I tak powstało zaledwie parę zdjęć i krótki filmik.
Suita: Po sarnach napatoczył się zając. Jego też ścigałyśmy jak szalone.
Aria: Zrobiłam sporo kilometrów biegiem.
Suita: Ja ok. 4 km.
Aria: A ja około 6 km. Biegłam dookoła próbując okrążyć sarny.
Suita: Musiałabyś być chartem …
Aria: Nie o to chodzi by złowić sarenkę …
Aria i Suita: Ale by gonić ją …
Suita: Gdy wróciłyśmy do domu byłyśmy umorusane jak nieboskie stworzenia …
Aria: Dwie najszczęśliwsze w świecie Jack Russell Terrierki.


Sarny 1

Sarny 2

Sarny 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *