Aria: Suita, co czytasz?
Suita: O psach i piwie.
Aria: Nie rozumiem. Nikt z naszych ludzi nie pija piwa.
Suita: No to by cię nie znaleźli.
Aria; Co ty bredzisz? Piłaś piwo?
Suita: Nie. To skutek czytania artykułu.
Aria: Albo szczekasz jaśniej albo zaraz się wścieknę.
Suita: He, he. Już szczekam. Pewna mieszkanka Iowa, USA miała suczkę, Hazel, która była podobno mieszanką terierów.
Aria: Brzmi dobrze.

Hazel
Hazel

Suita: Suczka była nałogowa uciekinierką. Potrafiła zwalić Panią z nóg, aby tylko uciec.
Aria: Brzmi jeszcze lepiej!
Suita: W 2017 roku suczka zaginęła. Właścicielka szukała jej wszelkimi możliwymi sposobami. Przeszukiwała Internet, przeszukiwała schroniska.
Aria: I?
Suita: I nic. Suczki nie było. Właścicielka wyprowadziła się za pracą do Minnesoty. Pogodziła się ze stratą suczki.
Aria: Buuu!
Suita: Ale pewnego razu, 3 lata później, gdy przeglądała Internet, trafiła na historię pewnego browaru na Florydzie, który na puszkach z piwem drukował zdjęcia psów z pobliskiego schroniska, przeznaczonych do adopcji. Na jednej z puszek zobaczyła zdjęcie zwierzaka łudząco podobnego do jej zaginionej suczki.

Zdjęcie Hazel na puszcze z piwem
Zdjęcie Hazel na puszcze z piwem

Aria: Ooo!
Suita: Podobno popłakała się ze wzruszenia. Zadzwoniła. Okazało się, że to jej zaginiona suczka, której nadano imie Day Day. Musiała udowodnić, że jest jej właścicielką pokazując zdjęcia i dokumentację od weterynarza.
Aria: Super!
Suita: Najbardziej niesamowite jest to, że Hazel znalazła się 2000 km od miejsca, z którego uciekła.
Aria: Niesamowite.
Suita: Schronisko zgodziło się pokryć koszty długiej podróży psa do swojego ‘nowego’ domu.
Aria: Miło jest słuchać o szczęśliwych powrotach do domu.
Suita: Tak. Ale ja sądzę, że …
Aria i Suita: … ona znów ucieknie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *