Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł sprzed 10 miesięcy.
Aria: Jeśli jest tam coś o psach – to szczekaj.

Pies w wodzie

Suita: Grupka przyjaciół zauważa pływającego w oceanie, u brzegów Florydy, psa.
Aria: Ojej!
Suita: Jeden z mężczyzn rzuca się do wody i psa ratuje – mokrego i trzęsącego się z zimna – zabierają na łódkę.
Aria: Uff!
Suita: Dzwonią na telefon wypisany na obroży. Właściciel płacze ze szczęścia. W podziękowaniu oferuje 300 USD na pokrycie kosztów paliwa. Okazuje się, że to właściciel zgubił psa podczas wycieczki łódką. Gdy zauważył, że psa na łódce nie ma, próbował go znaleźć, ale się nie udało. Znalezienie psa uznał za cud.

‘Uratowany’ pies

Aria: He, he, he. To był TikTok?
Suita: Skąd wiesz?
Aria: To rutynowe. Takich filmików są tam miliony. Ludzie robią krzywdę zwierzętom, żeby pokazać jak dzielnie je ratują. Topione w wodzie, topione w smole, itd.
Suita: Sądzisz, że tego JRT też ktoś wrzucił do wody?
Aria: Jasne. Z całą pewnością.
Suita: Barbarzyńcy. Ale filmik ma 9,9 mln wyświetleń.
Aria: No właśnie.
Suita: TikTok, Instagram, Meta i inne – to współczesna plaga.
Aria: Egipskie plagi to między innymi były żaby, komary, muchy i szarańcza,, które nadmiernie się rozmnożyły i utrudniały ludziom życie.
Suita: Teraz ludzie rozmnażają filmiki, które robią to samo.
Aria i Suita: Następny potop będzie informatyczny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.