Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł o żałobie człowieka po stracie ukochanego psa.
Aria: A co z żałobą psa po utracie ukochanego człowieka czy przyjaciela?
Suita: To trudny temat. Na szczęście nie mamy wielu własnych doświadczeń w tym zakresie. Psychologowie twierdzą, że przeżywamy żałobę podobnie jak ludzie.

Aria: Ale znamy doświadczenia zaprzyjaźnionych psów.
Suita: Po stracie zwierzęcia, które było bliskim przyjacielem – pies chodzi osowiały, nie ma ochoty na zabawy, często odmawia spożywania posiłków nawet przez kilka dni.
Aria: A po utracie właściciela?
Suita: Przeżywa szok i ogromne cierpienie. Choruje na depresję, która może nawet skończyć się śmiercią.
Suita: Tak. Wielokrotnie pisałyśmy jak mocno psy potrafią kochać ludzi. Gdy tych ludzi tracą rozpoczyna się najtrudniejszy okres życia. Często się zdarza, że psy po utracie właściciela trafiają do schroniska co nie polepsza sytuacji.
Aria: Pisałyśmy o Ramonie, która umarła kilka dni po swojej Pani. Serce pękło jej z żalu. Co można zrobić w takiej sytuacji?
Suita: Psychologowie twierdzą, że w takich sytuacjach psy wymagają specjalistycznego, szybkiego leczenia.
Aria: Ja bym wolała umrzeć niż się leczyć.
Suita: Dlaczego?
Aria: Tyle razy pisałyśmy o psach, które pozostały same i przez nawet dziesiątki lat wracały na miejsce, gdzie ostatni raz miały kontakt ze swoim ukochanym właścicielem.
Suita: Pamiętasz jak zgubiłaś się ścigając sarny?
Aria: Pamiętam.
Suita: Nie było cię jedną noc. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Chodziłam nerwowo i węszyłam po kątach. Szukałam cię, choć wiedziałam, że cie nie ma. A przecież byłam pewna, że żyjesz. Ale było ciężko.

Aria: To znaczy, że naprawdę mnie kochasz!
Suita: Jasne. Mam nadzieję że z wzajemnością. Pamiętasz jak lekceważyłyśmy, a nawet atakowałyśmy Gawota?
Aria: Tak. Dopiero, gdy zabił go samochód, zrozumiałyśmy tego wspaniałego, dumnego kota. Pozostał żal.
Suita: A nasi ludzie stracili wiele zwierząt: Misia, Nutkę, Pauzę, Bemola, Ochłapka, Menueta. Śmierć Menueta nie zabolała mnie tak bardzo, choć też ją mocno przeżyłam.
Aria: Ciężko jest gdy traci się domownika, przyjaciela, członka rodziny, czy członka stada.
Suita: Niezależnie, czy jest się człowiekiem czy psem.
Aria: Zbliża się 1 listopada. Mam nadzieję, że nasi ludzie znów ustawią symboliczne znicze w ogrodzie, dla upamiętnienia psów, które odeszły z tego domu.
Suita: A ja mam nadzieję, że każde rozstanie jest tylko czasowe. Kiedyś, ci którzy się kochają, odnajdą się wzajemnie i będą mogli być ze sobą na zawsze.
Aria: A my siostrzyczko zawyjemy wspólnie, aby pokazać członkom ponadczasowego stada, że o nich ciągle pamiętamy.

Suita: Może duchy psów dołączą do naszego wycia?
Aria: Spróbujemy. Zobaczymy. Napiszemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *