ARIA: Chodźmy do ogrodu zobaczyć zwalone drzewo.

SUITA: Ale bałagan, wyrwane z korzeniami.

ARIA: Nieźle wiało. Ej, gdzie tu chcesz wejść?
SUITA: Próbuję wskoczyć na ten leżący pień, ale strasznie kłują gałęzie. Nie mam też dość miejsca, aby odpowiednio się odbić do skoku.

ARIA: Ale wielkie! Chyba miało z piętnaście metrów. Teraz trzeba je pociąć i coś zrobić z drewnem.

SUITA: To już zmartwienie Pani.
ARIA: I to jakie! Nie można go usunąć bez pozwolenia gminy. Trzeba napisać podanie, zrobić zdjęcia drzewa, poczekać aż wydadzą decyzję, potem umówić fachowców od wycinki drzew itd.
SUITA: Żartujesz?

ARIA: Ależ skąd, takie są przepisy, żeby ludzie nie mogli samowolnie wycinać drzew.


SUITA: Ale to drzewo już leży!
ARIA: Ktoś mógłby oszukać że padło samo.

SUITA: A co zrobimy z tują na podwórku, która jest prawie do połowy wyrwana, a korzenie zniszczyły płytę podwórka? Przy kolejnej wichurze może upaść na trawnik, albo, co gorsze na dom.

ARIA: Na szczęście tuje można wyciąć bez pozwolenia.
SUITA: Dobrze, że nie jestem człowiekiem…
ARIA: Chodźmy do lasku, może tam też coś się stało.
SUITA: Tylko połamało gałęzie. Drzewa stoją, chociaż nie tak prosto jak wcześniej. Za to mamy mnóstwo gałęzi do gryzienia.
ARIA: Namierzyłam coś! To chyba szczur. Siedzi pod magazynem.

SUITA: Zaraz go złapiemy, to tam, gdzie wcześniej miałaś swoje wykopaliska.

ARIA: Schował się w wykopanej przeze mnie dziurze. Nie mogę go dosięgnąć…
SUITA: Może ja spróbuję.

ARIA: Też się nie zmieścisz. Wypłoszmy go szczekaniem.
SUITA: Trzeba tu bardziej rozkopać.

ARIA: To nic nie da, on potrafi chodzić po ścianie od wewnętrznej strony.

SUITA: Pewnie chce trafić na dach.
ARIA: A tam czeka na niego trutka na szczury, nie ma szans.
SUITA: Ale o tym nie wie.

ARIA: Jak się naćpa tej trutki będzie otumaniony i wtedy go złapiemy.
SUITA: Masz rację, szkoda czasu i energii. Poszukajmy kwiatków i trawki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.