Pan: Poszliśmy dzisiaj na daleki spacer. Przeszliśmy około 10 km.
Suita: Szliśmy przez pola,

potem przez miasto.
Aria: Potem znów przez pola.

Suita: Gdy wróciliśmy i przeszłam przez bramę nie czułam juz łap. Było strasznie goraco. Odychałam najszybciej jak to możliwe. Tuż za bramą padłam i nie miałam zamiaru sie podnosić. Leżałam przynajmniej ze dwie minuty.

Aria: A mnie coraz mniej boli tylna łapa. łapa. Coraz rzadziej biegam na trzech łapach, a coraz częściej na czterech. Byłam zziajana i zmęczona, ale nie padłam tak jak ta moja gruba siostrzyczka.
Suita: Wrrr. Wypiłam całą miskę wody. A gdy tylko Pan wpuścił mnie do domu, schroniłam się w najchłodniejszym miejscu. Spałam chyba godzinę, aż wreszcie doszłam do siebie.

Aria: Ja też spałam. Po małej przegryzce ożyłyśmy i gdy Pan trzy godziny później dał hasło do następnego spaceru, pognałyśmy z dziką chęcią i pełne energii.
Suita: Znów tyle ciekawych wrażeń, zapachów, ludzie pracujący na polu, strasznie warczące maszyny … Zapachowy zawrót głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *