Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł sprzed miesiąca.
Aria: Jeśli jest tam coś o psach – to szczekaj.
Suita: To było we Francji. Znaleziono bezpańskiego psa.
Aria: Biedny zwierzak.
Suita: Pies wyglądał jakby od zawsze żył na ulicy. Przewieziono go do schroniska. Trafił do weterynarza.
Aria: Szczepienia, zastrzyki, środek na robaki i inne świństwa.
Suita: I obowiązkowe sprawdzenie chipa.
Aria: U od zawsze bezpańskiego psa?
Suita: Rutynowe badanie. Okazało się, że pies ma chipa.
Aria: Więc nie od zawsze był bezpański.
Suita: Zadzwoniono do właścicieli. Mówią kobiecie, że odnaleźli jej psa. A kobieta na to: “muszę usiąść bo nie wierzę”.

Fitou
Fitou

Aria: He, he. Dlaczego nie wierzyła?
Suita: Bo psa ukradziono 10 lat temu w 2012 r. Jego pan przycinał winorośl. Pies na chwilę zniknął mu z oczu. Ktoś wcześniej chciał go głaskać. Pies zniknął i nigdy się nie znalazł mimo, że zrobili wszystko, żeby go odnaleźć.
Aria: Ktoś porwał psa. Pewnego dnia pies mu uciekł. Był bezdomny aż trafił do schroniska.
Suita: Przeczy temu fakt, że miał chip. Gdyby choć raz trafił do weterynarza …
Aria: Akurat. Weterynarz sprawdza chip, ale raczej nie sprawdza dowodu osobistego właścicielowi. Każdy może przyjść z dowolnym psem.
Suita: No nie wiem. Ale u nas weterynarze czasami zadają pytania i lepiej znać na nie odpowiedź. Np. imię psa.
Aria: Szczekaj dalej.
Suita: Właściciele przejechali 250 km, aby odebrać psa. Fitou – umyty i przystrzyżony – nie wyglądał na psa, który cierpiał głód albo przemoc.
Aria: Super.
Suita: Właścicielka powiedziała, że ‘Fitou nadal jest pięknym psem’ i że są szczęśliwi, że pies się odnalazł.
Aria: A pies?
Suita: Nikt go nie pytał.
Aria: Teraz jest o 10 lat starszy.
Suita: I od 10 lat mądrzejszy i bardziej doświadczony.
Aria: Wszystko dobre co się dobrze kończy.
Suita: O ile Fitou za chwilę nie wybierze wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.