Pies w studni

Suita: Aria, co czytasz?
Aria: Ploteczki.

Suita: O czym?
Aria: O psie, który wpadł do studzienki kanalizacyjnej w Warszawie, w dzielnicy Włochy.
Suita: Jakiej rasy był ten pies?
Aria: Owczarek niemiecki. Ktoś usłyszał psa i zawiadomił ekopatrol straży miejskiej.
Suita: No i?
Aria: Pies prawdopodobnie przebywał w studzience już 5 dzień.
Suita: Głęboka była ta studzienka?
Aria: 5 m głębokości.


Pies w studni

Suita: Spaść 5 metrów w dół … Ojojoj. Pewnie były kłopoty z wydostaniem go.
Aria: Tak. Wezwano straż pożarną i weterynarza. Ponieważ pies był zdenerwowany i nie dał się do siebie zbliżyć uśpiono go i wyciągnięto.
Suita: I co z nim dalej się stało?
Aria: Został przewieziony do schroniska. Na szczęście miał czipa. Znaleziono właściciela, który odebrał psa. Nic mu się nie stało.
Suita: Ciekawe to wszystko.
Aria: Dlaczego?
Suita: Otwarta studzienka kanalizacyjna bez nadzoru. Pies puszczony luzem w mieście. Parę osób powinno oberwać.
Aria: Pewnie. Ale najbardziej oberwał niewinny pies. Był głodny, wylękniony i z pewnością wyziębiony.
Suita: Nareszcie dowiedział się co znaczy przysłowie …
Aria i Suita: … użył jak pies w studni …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *