Porządek dziobania

Aria: Siostrzyczko – czemu ptaki sa takie głupie i uciekają na widok sztucznego jastrzębia?

Suita: To nie głupota, to instynkt. Wyobraź sobie, że jestes ptakiem. Nagle nad soba widzisz zarys skrzydeł. To może być drapieżnik. Jest szybki, ma doskonały wzrok. Jeśli od razu się schowasz albo udasz martwą- nie dopadnie cię. A chojrak, który się nie schowa zostaje smacznym jedzonkiem.
Aria: A jeśli to nie drapieżnik?
Suita: No to po prostu niepotrzebnie się schowałaś.
Aria: Ja zawsze chowam się przed tobą w bluszczu … A czy ptaki mają jeszcze jakieś ciekawe zwyczaje?
Suita: Tak. Porządek dziobania.
Aria: Porządek dziobania??! To brzmi śmiesznie.

Suita: Ale wcale nie jest śmieszne. Najsilniejsze ptaki jedzą pierwsze, najsłabsze na końcu.
Aria: To znaczy jeśli ja jem równocześnie z tobą, to jestem ci równa?
Suita: To tylko dzięki Pani. Gdyby nie Pani to umarłabyś z głodu bo ja zjadłabym wszystko.
Aria: Ojej, ojej. Będę kochała Panią jeszcze bardziej.
Suita: Żartowałam. Porządek dziobania zapewnia, że nawet najsłabszy, choć na końcu, ale zawsze dostanie parę ziarenek.
Aria: A jeśli zabraknie jedzonka? Najsłabsi zginą jako pierwsi?
Suita: Właśnie tak. Ale jeśli mają mądrego przywódce, to nigdy nie zabraknie im jedzenia, nawet dla tych najsłabszych.

Aria: Ale psy nie mają porządku dziobania, prawda?
Suita: My tworzymy stado. Ja jestem szefem i jem pierwsza. To jest hierarchia w stadzie.
Aria: To po co przywódca zostawia jedzonko dla słabszych?
Suita: Bo, gdyby nie było słabszych, nie miałby kim rządzić.
Aria: I musiałby całą pracę przy pilnowaniu ogrodu wykonać sam?
Suita: Właśnie. Ale też gdy nadchodzi niebezpieczeństwo, atakuję pierwsza, a gdy uciekamy uciekam ostatnia.
Aria: To ja nie chcę rządzić i musieć być odważna. Jestem tchórzem i niech tak zostanie …
Suita: Gdy przyjdzie odpowiedni czas – staniesz się odważna. I jest jeszcze jeden powód. Gdy będę już stara, chora i słaba i ty przejmiesz władzę, też zostawisz mi zawsze jakiś kąsek, żebym nie umarła z głodu.
Aria: Teraz zaczynam rozumieć. Pani, woła nas na obiad. Chodźmy dziobać, ojej, to jest chciałam powiedzieć jeść.

Ukwiecona łąka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *