SUITA: Coraz więcej ptaków przylatuje do naszego ogrodu. Niedługo zacznie się dla nich sezon lęgowy, a mają tu do tego dobre warunki.
ARIA: No tak, mamy dużo wysokich drzew i gęste, wysokie tuje. Mają się gdzie schować i bezpiecznie zbudować gniazda.

SUITA: Słyszałam w nocy jakiegoś pokrzykującego dosyć głośno ptaka. To pewnie drapieżnik.

ARIA: Zje nasze sikorki?
SUITA: Prędzej gołębie, sikorki są wyjątkowo szybkie i sprytne. Tak jak teriery.
ARIA: I mało płochliwe. Przylatują bardzo blisko naszych okien, żeby pojeść słoninki, albo podziobać sobie tą smakowitą kulkę wywieszoną dla nich przez naszą Panią. Drapieżnik im w tym nie przeszkodzi, bo się boi ludzi.

SUITA: Przynajmniej mają spokój przy jedzeniu.
ARIA: Jeśli chodzi o jedzenie, to Pani zrobiła pierogi z mięsem.
SUITA: Skąd wiesz?
ARIA: Próbowałam, spadł jeden prosto z garnka, jeszcze gorący…
SUITA: I ty go połknęłaś?
ARIA: No co ty! Pani krzyknęła: Nie rusz! No to posłuchałam. W nagrodę dostałam już wystudzonego.
SUITA: Ty to się potrafisz podlizać…

ARIA: Przecież po powrocie z patrolu ty też dostałaś! Nie pamiętasz?
SUITA: Tak szybko połknęłam, że nawet nie wiem, co zjadłam. O kurczę, to był pierożek?
ARIA: Gdybyś jadła wolniej poczułabyś smak…
SUITA: Coś leci z góry, to chwytam i łykam. Gdybym się zastanawiała znalazło by się w twoim żołądku.

ARIA: Bez przesady, ja zawsze wącham, to co leci. Ominęło cię mnóstwo smakowych wrażeń.
SUITA: Muszę poprosić Panią o pierożka do miski, żebym mogła się podelektować.
ARIA: Jeśli jeszcze są…
SUITA: Obejrzyjmy nasz ogród, póki świeci słońce. Muszę pogryźć trochę trawki.
ARIA: A może kocimiętki?

SUITA: Nie jestem kotem…
ARIA: Psy sąsiada wlazły wczoraj na nasze pole. Dobrze, że Pani je przegoniła. Nas się już nie boją.
SUITA: I konie już się pasą za naszym sadem. Musimy dopilnować, żeby nie ogryzły nam drzew.
ARIA: Mają elektrycznego pastucha, nie podejdą…

SUITA: Ktoś jednak te drzewka podgryza, a ja wyczuwam sarny.
ARIA: Sarny przeskakują pastucha nawet go nie zauważając.
SUITA: Już ja je dorwę, jak tylko będzie można iść na pola.
ARIA: Też z przyjemnością je pogonię.
SUITA: Słyszysz to świergolenie?

ARIA: To pieśni miłosne naszych ptaszków. Dziś są Walentynki-święto zakochanych. Ludzie podarowują sobie serca.
SUITA: Mnie nikt nie kocha…
ARIA: Pani nas kocha! Mamy na obiad gulasz z drobiowych serc. Cale mnóstwo serc na pożarcie!
SUITA: To lubię…Kochana Pani.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.