Aria: A jednak to śmierdzące coś okazało się covidem.
Suita: Teraz będziemy wiedziały czym to pachnie.
Aria: Starsza Pani padła jak ścięta ze sporą gorączką. Wzięła Apap. Zawiera paracetamol.
Suita: Wszyscy obawiali się koronawirusa. Młodsza Pani miała kontakt z kimś kto później okazał się mieć covid.
Aria: Koronawirusowy zawrót głowy. Niepokój. Tydzień silnej gorączki. Wreszcie telefon do nocnej pomocy lekarskiej i wyprawa samochodem na testy.
Suita: Młodsza Pani jeszcze nie zachorowała albo już przeszła covid bezobjawowo.
Aria: Starsza Pani dostała paracetamol. Ale młodsza Pani upomniała się o Viregyt K – lek zawierający amantydynę, która nie jest oficjalnie lekiem na covid, używaną przy leczeniu niektórych odmian grypy. Lekarka zapisała lek, ale ostrzegła, że nie ma gwarancji, że pomoże.
Suita: Pani zaczęła brać ten lek. Dziś, trzeciego dnia brania leku, dwunastego dnia choroby, gorączka spadła i Pani od rana nie ma gorączki.
Aria: Może to cisza przed burzą … cytokininową?
Suita: To chyba cisza po burzy.
Aria: W tej całej historii, dziwi mnie jedno – mamy XXI wiek, ludzie są tacy mądrzy, a leku na covid nie ma. Paracetamol to tylko zwalczanie objawów.
Suita: To jest choroba, na którą jedynym lekarstwem jest pies.
Aria: Co ty wyszczekujesz?
Suita: Wiele razy zarażałyśmy Panie koronawirusami, które same łapałyśmy. Organizm Pań był już przygotowany i wiedział jak się bronić.
Aria: I organizm obu Pań bronił się skutecznie. Ale młodsza Pani twierdzi, że to wpływ intensywnej modlitwy. Starsza Pani mówi, że to amantydyna.
Suita: Nic nie wiem o modlitwie. My twierdzimy, że to psia szczepionka. Nie przesądzajmy sprawy. Kwarantanna jeszcze trwa.
Aria: I nie ważne co pomogło: modlitwa, lek, czy dogoterapia. Może wszystko razem. Pani wyraźnie zdrowieje.
Suita: Pewnie przez wiele miesięcy będzie osłabiona i będzie leczyła skutki infekcji.
Aria: Będziemy o nią wspólnie dbać.
Suita: Cieszy mnie rozszerzenie naszego stada.
Aria: Co masz na myśli?
Suita: Wszyscy ludzie, którzy są zdrowi – stanęli na wysokości zadania – i młodsza Pani, i Pan, i siostra Pani z Mężem. I inni.
Aria: Każdy kto mógł – pomógł i pomaga nadal. Inni chociaż dzwonili i życzyli zdrowia. Dzielili się informacjami.
Suita: Stado nam się wirtualnie powiększyło.
Aria: Co rozkażesz Królowo?
Suita: Przynieś Pani kapcie!
Aria: Z przyjemnością. Cieszę się, że znów są potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.