Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł z końca kwietnia.
Aria: Jeśli jest tam coś o psach to szczekaj. A jeśli nie ma nic o psach to też.
Suita: O! Jakaś zmiana zainteresowań?


Aria: Wariacji można dostać. Jedna Pani gdzieś pojechała, druga Pani użera się z 5 fachowcami od remontu. Nikt się z nami nie bawi. Nikt nas nie zauważa. Czuję się jakbym była przezroczysta.
Suita: Ja też. To była akcja błysk. Pies pognał za lisem. Wszedł do nory i nie umiał się wydostać.
Aria: Na to trzeba być Jack Russell Terrierem.
Suita: Wezwano służby. Użyto kamery wziernikowej.
Aria: He, he.
Suita: Strażacy wykopali dziurę o głębokości ponad metra. Po ośmiu godzinach udało się ‘odzyskać’ psa.


Aria: Niesamowita akcja. Strażacy zasługują na pochwały. Ale pies zasłużył na baty.
Suita: Jasne. Jest za duży, żeby wpychać sie do lisiej nory. I ma niewłaściwy ogon.
Aria: Od takich akcji to są JRT. Małe, kompaktowe, z grubym mięsistym ogonem umożliwiającym wyciagnięcie psa z nory za ogon, bez urwania mu ogona. No i pies powinien byc bez uprzęży i obroży – łatwo się zaczepić o jakiś korzeń.


Suita; Ten pies pewnie już nigdy nie wejdzie do lisiej nory.
Aria: Ludzie są szczęśliwi bo odzyskali psa. Pies jest szczęśliwy bo wrócił cało do swoich ludzi. Strażacy są szczęśliwi bo akcja się udała i wszyscy są im wdzięczni.
Suita: Tylko lis jest nieszczęśliwy bo będzie musiał poszukać innego mieszkania.
Aria: Durny pies przyczynił sie do zniszczenia lisowi nory.
Suita: Krakremija. Kretmaryja. Ominetentor.
Aria: … Tulisniemanory.
Aria i Suita: He, he, he.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.