Wietrzna miłość wcale nie jest wieczna

Aria: Dlaczego do mojego tytułu dodałaś ‘wcale nie jest wieczna’?
Suita: Bo gdybyś tak zostawiła uznaliby nas za analfabetki.
Aria: Dlaczego?
Suita: Bo każdy spodziewałby się ‘wieczna miłość’.
Aria: To nie mogę robić błędów ortograficznych?
Suita: Nie możesz!
Aria: Dlaczego?
Suita: Bo nawet jak jesteś suczką to powinnaś szczekać jak prawdziwa dama.
Aria: Ale parę dziur językowych nie zaszkodzi.
Suita: A parę dziur w twoim języku?
Aria: O nie. Tylko nie to!

Aria na podwórku
Suita: Polski język też nie powinien być dziurawiony.
Aria: No dobra, Alfo. No to wróćmy do tej wietrznej miłości.
Suita: Mam dobre wieści.

Aria: Jakie.
Suita: Huragan Dorian dzisiaj dotarł do Polski.
Aria: Wrrr!
Suita: Musnął tylko brzeg morza i pognał gdzieś dalej.
Aria: Czyli nasze szczekanie na wiatr okazało się skuteczne.

Suita: Tak. A jutro resztki słabej Gabrielle lizną północną część Polski.
Aria: To nie musimy na nią szczekać?
Suita: Nie zabijała żadnych psów. Trochę zbytnio się zakręciła. Teraz się rozkręca i traci siły.
Aria: Wielka miłość okazała se niewypałem. Słabnąca Gabrielle nie dogoniła slabego Doriana.
Suita: Przeminęło z wiatrem.
Aria: I ze szczekaniem na wiatr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *