Aria: Przyjechał Pan.
Suita: Wiem. Przywiózł książki do przechowania na strychu.
Aria: Jeśli nie ma nic więcej do roboty – to pójdziemy na spacer.
Suita: Byłoby cudownie.
…………..
Aria: Poszliśmy dawno nie uczęszczaną droga.
Suita: Pola są coraz bardziej puste. Własnie trwa suszenie cebuli.
Aria: Polne drogi i miedze pozarastane.
Suita: Było mnóstwo zapachów, ale ciągniki wypłoszyły zwierzynę.
Aria: Na polach coraz mniej wody, ale na drogach jeszcze się utrzymuje.
Suita: W rowach melioracyjnych wody niemal po brzegi.
Aria: Próbowalismy obejść jeden rów melioracyjny, ale się nie udało.
Suita: Szliśmy polami, ale pojawiły się podmokłe powierzchnie.
Aria: Cały czas skręcaliśmy w kierunku wsi. Słychać już było szczekanie psów.
Suita: Pan, czyli przywódca stada, nakazał odwrót. Cofaliśmy sie, aż do początku rowu.
Aria: Mogliśmy próbować obejść go z drugiej strony, ale wszyscy byliśmy wykończeni.
Suita: W końcu wróciliśmy tą sama droga do domu.
Aria: Było fantastycznie, ciepło.
Suita: Chwilami zawiewał chłodniejszy wiatr.
Aria: Zrobiliśmy ok. 9 km.
Suita: Gdy wróciliśmy do domu, okazało się, że Pani zrobiła fantastycznie pachnące, eksperymentalne pierogi z dziwnym farszem.
Aria: Pan się najadł – a my nie dostałyśmy ani kawałka!
Suita: My dostaniemy wspaniałą kolację.
Aria: A oto parę zdjęć z naszej wycieczki.

Ślady Arii w błocie
Mewy śmieszki za ciągnikiem bronującym pole
Mewy śmieszki w rozlewisku na polu
Barszcz Sosnowskiego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.