Aria: Znalazłam nową wiadomość o pierwszym psie ponoć chorym na covid-19.
Suita: Szczekaj!
Aria: Najpierw u psa stwierdzono chorobę. Potem zbadano psa dokładniej i okazało się, że był i jest zdrowy.
Suita: To już wiemy.
Aria: 60-letnia właścicielka, 8 marca opuściła szpital, gdyż wyzdrowiała.
Suita: No, i?

Szpic miniaturowy
Szpic miniaturowy

Aria: Od 26 lutego, w czasie kwarantanny, psa pięciokrotnie badano na obecność wirusa. Trzy razy wynik był słabo pozytywny. 12 i 13 marca testy dały wynik ujemny. W końcu 14 marca oddano go właścicielce, w dobrej formie, zdrowego.
Suita: No widzisz!
Aria: Nie tak szybko. 16 marca pies zmarł. Właścicielka nie zgodziła się na sekcję zwłok, aby ustalić przyczynę śmierci. I jak to skomentujesz, epidemiologu Suito?
Suita: Po pierwsze to są Chiny. Nikt tam nie ma szacunku dla psów. Nie wspomniałaś, że pies rasy szpic miniaturowy był stary i miał 17-lat.
Aria: Czyli sądzisz, że umarł z nadmiaru wrażeń albo że właścicielka mu pomogła odejść za Tęczowy Most?
Suita: Właśnie to chciałam szczeknąć. Gdyby miała czyste sumienie zgodziłaby się na sekcję zwłok.
Aria: Sądzę, że w tym przypadku powinni zrobić sekcję bez jej zgody. To sprawa, która może zadecydować o losie milionów psów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *