Aria: Suita, mamy problem z arytmetyką.
Suita: Jaki problem?
Aria: No, jeszcze nie mamy, ale za parę miesięcy pewnie będziemy mieć.
Suita: Szczekaj szybciej, o co chodzi!
Aria: Żaby doniosły, że w okolicy osiedliło sie sporo zajęcy. Podobno są 3 pary. Zaczęłam myśleć ile ich będzie jak się rozmnożą.
Suita: I?
Aria: Przyjęłam takie założenia:

  • Zaczynam liczenie od stycznia
  • Biorę pod uwagę potomstwo jednej pary zajęcy
  • Każda nowa para może mieć potomstwo po 2 miesiącach od urodzenia
  • Każda para ma dwójkę potomstwa co miesiąc
  • Zające w tym czasie nie umierają
  • Liczę ile jest par zajęcy w kolejnych miesiącach

Suita: Wydaje się, że to dobre założenia. I co z nich wynika?
Aria: Zrobiłam rysunek

W lipcu będziemy mieli 13 par, w grudniu 144 pary, w styczniu następnego roku 233 pary zajęcy.
Suita: To rzeczywiście problem. Już 8 par zajęcy jest w stanie unicestwić wszystkie warzywka i drzewka w Terierogrodzie, a co mówić 233 pary.
Aria: To tylko potomstwo jednej pary. Obliczenia są trochę naciągane. Część z nich umrze, część z nich zginie, nie będą się rozmnażać w zimie, ale i tak będzie ich przybywać bardzo szybko. Co robimy?
Suita: Nie damy rady same upilnować. Trzeba zagryźć jednego albo dwa zające. Gdy Pani zobaczy zabite zające pomyśli zawczasu o zabezpieczeniu drzewek i warzywek odpowiednimi siatkami.
Aria: A może zrobimy polowanie na zające, dopadniemy jednego, nastraszymy, a potem wynegocjujemy, żeby zostawiły nasz ogród w spokoju? I przekazały to swoim dzieciom.
Suita: Mądrze myślisz, siostrzyczko. I pokażemy im drogę do ogrodu sąsiadów.
Aria: A na wszelki przypadek zawiadomimy ptaki drapieżne. Będą nam wdzięczne. Ufff!
Suita Co za ufff?
Aria: Nie wiedziałam jak ci to powiedzieć, ale wreszcie znalazłam bezpieczny sposób.
Suita: Coś kręcisz, ale niech ci będzie. Idziemy. Pani woła nas na jedzonko. Zjadłabym potrawkę z zająca…, albo pasztet.

To nasze brzoskwinie, pyszne! Sam sok.

Dalie w deszczu.

Są tak wielkie, że łamią się pod swoim ciężarem, więc Pani wstawia je do wazonu.

Tymczasem rozmnożyły się nam gruszki. Kto je zje? Bo my nie.

Borówka amerykańska.

Miechunka jadalna \owocki\

Zielony groszek, można chrupać całe strączki, pycha!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *