SUITA: Czego tak się trzęsiesz, Aria?
ARIA: Nie widzisz? Przywieźli wielki kontener, coś piłują, mieszają i to wszystko wnoszą do naszego magazynku.

SUITA: To tylko remont, będzie nowy kibelek dla ludzi i podłoga z kafelków, żeby łatwo było posprzątać.
ARIA: A nie zamkną nas tam przypadkiem? Zwłaszcza gdy nabroimy i będziemy niezbyt czyste?
SUITA: No, co ty! To nie areszt dla nas, tylko zaplecze do prac ogrodowych.

ARIA: To już nie będzie tu szczurów, ani myszy?
SUITA: Wszystkie dziury zamurowano, mysz się nie wciśnie. Będzie tu zlew, stolik i krzesła, może jakiś regał na narzędzia. Na psie posłania miejsca nie przewidziano.
ARIA: Możemy nadal spać w domu?

SUITA: Jasne, tam jest nasze miejsce, z Panią.
ARIA: A już myślałam, że przeprowadzą nas do tej nory…
SUITA: To już nie będzie nora, tylko apartament! Oczywiście nie dla szczurów. Ani nie dla nas.

ARIA: Ulżyło mi, mam nadzieję, że moje miejsce na fotelu pozostanie w mojej dyspozycji.

SUITA: O ile ja pierwsza na niego nie wskoczę. To zawsze było moje miejsce. Twoje jest na podłodze.
ARIA: No to przelecę się do ogródka.

SUITA: A ja zobaczę czy nie spadło z krzaka trochę borówek.

ARIA: Zjadaj póki jeszcze ptaki się o nich nie dowiedziały.

SUITA: Wiem, trzeba się spieszyć, jak się zorientują, że borówka osiągnęła maksimum smaku, zdziobią ją w parę minut, nawet nie zdążymy szczeknąć.

ARIA: Zaczyna się sezon pilnowania … Niedługo będą czereśnie, truskawki, porzeczki, gruszki.

SUITA: To będzie pracowity sezon.

ARIA: Lubię pilnować, ale najbardziej przeganiać intruzów i na nich polować.

SUITA: Zajmijmy się naszymi psimi sprawami, a remonty zostawmy ludziom.
ARIA: O.K.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.