Aria: Suita, co czytasz?
Suita: Artykuł sprzed 2 tygodni.
Aria: Jeśli tam jest coś o psach – to szczekaj.
Suita: To było w w Rosji, w Nowosybirsku. Panowały mrozy poniżej – 20° C. Patrol aktywistów z organizacji walczących o prawa zwierząt znalazł na ulicy na wpół zamarzniętą bezdomną suczkę, której potem nadano imię Monika.
Aria: Mam nadzieję, że jej się nic nie stało?
Suita: Miała odmarznięte łapy. Groziła jej gangrena. Aby ratować życie – amputowano jej wszystkie cztery łapy.
Aria: Nie moge tego słuchać! Życie bez łap? Co to za życie?
Suita: Trafiła do weterynarza, Siergieja Gorszkowa. Długo pracował nad protezami łap dla Moniki. Wreszcie się udało. Suczka zaczęła chodzić!
Aria: To jest Człowiek przez wielkie C.
Suita: Zawodowy fotograf Kirill Kukhmar udokumentował zdjęciami sukces weterynarza i psa. Podobno suczka ochoczo pozuje do zdjęć!
Aria: Brakuje szczeków, gdy człowiek spotyka sie z tak niesamowitym sercem i miłością do zwierząt. Monika stanęła znów na czterech łapach.
Aria i Suita: Monika bądź szczęśliwa.
Aria i Suita: Siergiej, dziękujemy ci z całego psiego serca.

Monika
Monika i Siergiej (fot. Kirill Kukhmar)
Monika
Monika i Siergiej (fot. Kirill Kukhmar)
Monika
Monika i Siergiej (fot. Kirill Kukhmar)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.