Czas odlotu i wędrówek

Suita: Co te żaby tak się recholą?
Aria: Cieszą się bo bociany odleciały już w połowie sierpnia, czyli o dwa tygodnie wcześniej niż zwykle. Niektóre nawet na początku sierpnia.

Suita: Temperatura jest wyższa, wszystko dojrzewa wcześniej, przestawia się zegar biologiczny. Młode ptaki szybciej dojrzały i opanowały sztukę latania. Zdobyły odpowiednio dużo pokarmu. Są najedzone i silne.
Aria: Ale nie naszymi żabami. Pilnowałyśmy dzielnie, żeby nie poszły na przekąskę dla bocianów.
Suita: Te żaby czy inne, ale bociany mają odpowiednie zapasy energii na daleka wędrówkę.
Aria: Będą lecieć ponad miesiąc, a więc są jeszcze w drodze. Lecą przez Bałkany, Turcję, potem wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego, przez półwysep Synaj, Morze Czerwone, potem w Afryce do Doliny Nilu, stąd albo do Afryki Środkowej albo aż w rejon wielkich jezior afrykańskich. Niektóre z nich dolatują nawet do RPA. Najbardziej wytrwałe przelatują nawet 10 000 km w ciągu niespełna 2 miesięcy.


Droga z Polski

Suita: Dobra kuracja odchudzająca. Gdy dolatują na miejsce pewnie są szczuplutkie.
Aria: Dobrze, że nie mamy skrzydełek.
Suita: Za to powinnyśmy więcej spacerować, aby się odchudzić i utrzymać dobrą kondycję.
Aria: Mów za siebie. Ty jesteś grubasem. Ale biegnijmy pograć w piłkę. Znów przegrasz!
Suita: Akurat! Zobaczymy!